Przemęczyłam. Ok, sama chciałam. Sięgnęłam na półkę i zdjęłam właśnie tą książkę. Ma żółtą okładkę i jest taka radosna. Wiedziałam, po przeczytaniu fragmentu, że będzie to lektura łatwa i przyjemna. Hm… w pewnym sensie była, ale jak na ironię czytałam ją dwa razy dłużej, niż taką książkę, która byłaby naprawdę ciężka niczym ołów. Read more
Przyznaję się od razu, że sięgnęłam po tą książkę tylko dlatego, że zobaczyłam na okładce nazwisko Mendoza. Read more