Jeżeli chodzi o książkę, którą czytałoby się łatwo i przyjemnie to akurat ten tytuł mogę zarekomendować z pełną odpowiedzialnością. Lekka konstrukcja, interesujące porównania, ciekawa fabuła. Nie ma tu jakiś specjalnych fajerwerków, chwilami akcja jest przewidywalna, niemniej jednak warto przeczytać. Z pewnością są tu momenty naprawdę zabawne i poprawiające nastrój. Jest to historia dwojga trzydziestolatków, którzy mkną przez życie i bez względu na wszystko starają się z nikim nie związać a co za tym idzie nie stworzyć jakiś głębszych więzów. Nie oznacza to, że nie potrafią. Oboje, bo mowa o kobiecie i mężczyźnie są dla siebie naprawdę cudownymi i bliskimi przyjaciółmi. Spędzają razem mnóstwo czasu, co poniekąd utrudnia znalezienie sobie partnera. W pewnym momencie tą symbiozę psuje nieoczekiwanie pewna kobieta. Pierwsza miłość jednego z przyjaciół. Psuje wszystko i katalizuje przy okazji całą serię niefortunnych zdarzeń. Wszystkie dotychczas funkcjonujące układy się walą i palą, włączając w to przyjaźń tych dwojga. Intryga zatacza coraz większe koła, aż dochodzi do punktu kulminacyjnego, w którym dowiadujemy się, że to co wartościowe i ważne często jest na wyciągnięcie ręki. Trzeba mieć po prostu szeroko otwarte oczy…